Shoe Shame

Brudne buty są jak kiepskie perfumy, czuć je z daleka i raczej odstraszają niż przyciągają ludzi wokół. 

I w tym momencie na nasze półki wjeżdża Shoe Shame, cały na biało (w sumie to prawie dosłownie, bo w asortymencie jest produkt remember white, który odświeża i przywraca blask białym elementom butów). W asortymencie klasyką i "must have" jest szczotka i żel do mycia, które potrafią w pierwszym rzucie odczarować zajechane sneakersy. Leniwi mogą po wysuszeniu butów wykorzystać tylko szybki spray impregnujący i konserwujący buty. Szybko i sprawnie.

Reszta, która nie lubi półśrodków po myciu bierze do rąk "remember white" i ogarnia wszystkie białe elementy butów - różnica jest kosmiczna. Kiedy białe elementy są już odświeżone pozostało tylko je zaimpregnować. I tutaj, ponownie cały na biało, wjeżdża Shoe Shield - aplikowany na suche i czyste buty wymaga odrobinę więcej cierpliwości niż rapid spray ale finalne efekty są zdecydowanie dłużej utrzymane na obuwiu. 

Cały proces wystarczy uzupełnić przez "sweet feet", czyli dezodorant do butów. Wiadomo, nikt po powrocie ze spaceru z partnerką czy partnerem butów nie wącha, ale zdarza się że wcale nie trzeba bo buty czuć z drugiego końca domu. 

Shoe shame to marka, którą po prostu warto mieć w domu i często z niej korzystać bo butów częste mycie znacząco wydłuża ich życie.

Dostosuj
×
Filtry
Filtry
  • Status
Zastosuj

Zaznaczono - 0 pozycje:
Zaznaczono - 0 pozycje: